Ekonomiczne prawa kobiet a gość VIII Kongresu Kobiet

Jeden z portali opisujący problem szefa KOD-u z alimentami. http://wpolityce.pl/media/275960-kijowski-oplac-dzieci-internauci-drwia-z-idola-obroncow-demokracji-ktory-zalega-z-alimentami-zobacz-memy
Żadna kampania społeczna nie zmieni nastawienia społecznego do kwestii niealimentacji, w sytuacji, gdy GOŚCIEM Kongresu Kobiet, walczącego o prawa kobiet, jest człowiek przez lata uchylający się od płacenia alimentów.

W branży PR - czy szerzej związanej z komunikowaniem się - szczególnie w Internecie, jak mantrę powtarza się, że kryzysy zdarzają się w piątek po 17 ;)
Magiczna cezura związana jest z tym, że w piątek po południu, gdy fejs ogarniają kotki i memy typu „piątek, piątunio, piąteczek”, rodzą się również demony kryzysów ;) PR-owcy myślami już na weekendzie, a internauci – do tej pory zajęci swą pracą – zaczynają buszować po sieci. Często z tego buszowania pojawiają się problemy czy sytuacje kryzysowe, bo ktoś wpisze negatywny komentarz, ktoś rozpęta dyskusję wokół niewygodnego tematu, a ktoś inny wpuści w obieg mema dyskredytującego markę, osobę, organizację.


Obserwując z praktyki większość tych wydarzeń określanych jako „kryzysy” nie jest kryzysami, a jedynie problemami, które charakterystyczne są dla każdego działającego podmiotu. Tylko niektóre z nich przekształcają się lub mają szansę się przekształcić w sytuacje kryzysowe i zakończyć kryzysem. Ale do tego również musi zajść kilka zdarzeń uzupełnionych brakiem odpowiedniego zarządzania.

Sytuacja, która dość silnie pobrzmiewa od wczoraj (piątek, więc wiadomo) dotyczy pojawienia się Mateusza Kijowskiego, lidera KOD-u, podczas obrad pierwszego dnia Kongresu Kobiet.

Zastanawiają mnie przynajmniej dwie rzeczy.

Pierwsza to pomysł i decyzja organizatorek Kongresu Kobiet, aby zaprosić lidera KOD-u. Już końcówka 2015 roku obfitowała z negatywne emocje wokół pojawienia się informacji, że Mateusz Kijowski nie wywiązuje się z płacenia alimentów. Wówczas to przez Internet przelała się fala artykułów, komentarzy i prześmiewczych memów pokazujących drugą twarz lidera KOD-u. Jak przeważnie w takich sprawa obserwatorzy podzielili się na dwa obozy, gdzie pierwszy napiętnował postawę M. Kijowskiego, a drugi kwestię niepłaconych alimentów chował za sztandary ideałów, w imię których wstępował na barykady szef KOD-u.

Obserwując wówczas tę niewątpliwą sytuację kryzysową lidera KOD-u zastanawiałam się, czy ma on świadomość, jaką szkodę czyni ruchowi nie biorąc tej sprawy na przysłowiową klatę. Nie wiem, czy ta sytuacja była zarządzana. Jeśli tak, to bardzo nieudolnie. Jeśli nie, to wyjątkowo bezmyślne.
Oliwy do ognia dodał red. Jacek Żakowski, który chcą wybronić Mateusza Kijowskiego obdarował go przysłowiowym pocałunkiem śmierci. W wywiadzie dla "Super Expressu" powiedział: „Powiem jednak brutalnie: w Polsce od pokoleń mężczyźni zostawiają kobiety z dziećmi i idą na wojnę."[1]
Media, które już trochę przestawały interesować się tematem poczuły świeżą krew i dorwały się po raz kolejny do szefa KOD-u. Sytuacja ta, niezwykle interesująca z punktu widzenia kryzysu, miała swój dalszy ciąg, którym z pewnością kiedyś warto się zająć.
Ale na dziś przypomnienie tych faktów, powinno kończyć się refleksją: co chciały uzyskać działaczki Kongresu Kobiet zapraszając M. Kijowskiego jako gościa Kongresu?

Kongres, które szczytne ideały są szerokie, ale ich część to: walka o równe prawa kobiet, o wypracowanie metod walki z przemocą ekonomiczną wobec kobiet, o skuteczną alimentację. W dość oczywisty sposób nie da się połączyć – bez zgrzytu – tych dwóch rzeczy. Jak musiały się czuć kobiety oraz członkinie stowarzyszeń walczących o skuteczną alimentację? Jak można było oklaskiwać człowieka, który mówi o walce o prawa, a sam nie wypełnia ich części?

Druga rzecz, która zastanawia mnie w kontekście tej sytuacji, to postawa osób obecnych na Kongresie podczas wystąpienia szefa KOD-u. Wojciech Kaczmarczyk, pełnomocnik rządu PiS ds. równego traktowania, przemawiający podczas pierwszego dnia Kongresu został „wybuczany”, a sala skandowała: „Zejdź ze sceny!” Bo między innymi mówił o tym, że nie ma w Polsce problemu z równością praw kobiet i mężczyzn [2]. Mateusz Kijowski nie miał tego problemu, przynajmniej na Hali Torwaru.

Trochę inaczej zareagowały media społecznościowe, które znów obrodziły memami. Tym razem memy, bardziej niż w Mateusza Kijowskiego, uderzały w Kongres.

Pikanterii całej sytuacji dodawał fakt, iż w sobotę rano Kongres rozpoczynał się panelem „Alimenty to nie prezenty”[3], a niektórzy jego uczestnicy – między innymi prowadząca panel prawniczka Danuta Wawrowska i jednocześnie Prezeska Stowarzyszenia Kobiecy Słupsk oraz Robert Damski, komornik sądowy i reprezentant Krajowej Rady Komorniczej, już w piątek wieczorem w mediach społecznościowych byli „atakowani” pytaniami i proszeni o wyjaśnienia, skąd obecność M. Kijowskiego na Kongresie. Bardzo im współczuję, ponieważ sytuacja była całkowicie od nich niezależna, a wysoce niekomfortowa.

Czy jest problem?
Jest, ponieważ wiele kongresowych dyskusji, które miały szansę przeniknąć do mediów instytucjonalnych i społecznościowych, nie dało rady. Zostały przysłonięte wizerunkiem szefa KOD-u i emocjami wokół jego obecności na Kongresie Kobiet. Ale to mniejszy problem, ponieważ Kongres trwa, a za chwilę się skończy. Przez kilka dni w mediach będą pobrzmiewać jego echa.

Gorsze jest to, że zrobiliśmy krok w tył na drodze do zmian w świadomości społecznej w kwestii niealimentacji. Od lutego mam zaszczyt być członkinią Zespołu ds. Alimentów, będącego wspólną inicjatywą Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. Wśród wielu tematów, które pojawiają się podczas naszych spotkań, jednym jest kampanią społeczna – wielowymiarowa i wielotorowa. Taka, która zmieni myślenie o problemie, a co więcej - taka, której działanie będzie odczuwalne i zauważalne w postaci wyższej ściągalności alimentów i mniejszego przyzwolenia społecznego – zarówno po stronie wspierających dłużników rodzin, jak i pracodawców.

Żadna kampania społeczna nie zmieni jednak nastawienia społecznego do kwestii niealimentacji, w sytuacji, gdy GOŚCIEM Kongresu Kobiet, walczącego o prawa kobiet, jest człowiek przez lata uchylający się od płacenia alimentów.

Mleko się rozlało i dobrze byłoby jednak wykonać wreszcie jakieś działania.
Udawanie, że organizatorki Kongresu Kobiet nie widzą pytań, memów, komentarzy, nie jest najzdrowsze i niestety może uderzyć w ideę zarówno Kongresu, jak i mniejszych inicjatyw skupionych wokół niego.

---
[1] http://natemat.pl/166591,kobieto-ja-tu-na-wojne-ide-a-ty-o-alimenty-sie-sadzisz-rzecz-o-tym-jak-zakowski-w-obronie-kijowskiego-stanal
[2] Szerzej: http://natemat.pl/179727,duda-przekonuje-kongres-kobiet-ze-panie-sa-szanowane-a-one-bucza-na-pelnomocnika-rzadu-pis-ds-rownosci?FB
[3] https://www.kongreskobiet.pl/pl-PL/news/show/alimenty_to_nie_prezenty_-_panel_na_viii_kongresie_kobiet
fot.1: http://wpolityce.pl/media/275960-kijowski-oplac-dzieci-internauci-drwia-z-idola-obroncow-demokracji-ktory-zalega-z-alimentami-zobacz-memy, 23.12.2015
fot.2: https://web.facebook.com/photo/download/?fbid=1748841918663617, 13.05.2016
Trwa ładowanie komentarzy...