Polowanie na komornika – jak z komentarzy online przeszliśmy do agresji fizycznej…

Miesiąc temu zrobiłam wpis o odpowiedzialności za słowo i rzetelności mediów w kontekście wizerunku samorządu komorniczego. Sprawa bulwersująca, ponieważ na podstawie informacji bez pokrycia w rzeczywistości dziennikarze zrobili materiały, które znieważyły jednego z komorników. Każdy, kto dysponuje choć odrobiną empatii, jest pewnie sobie w stanie wyobrazić, co przeżywał i wciąż przeżywa. Sprawa – od momentu emisji pierwszych materiałów dziennikarskich do wyroku sądu – trwała ponad rok. Trwa nadal.



Biorąc pod uwagę obecny system medialny było to w miarę proste do zrobienia: odbiorcy, którzy częściej poszukują w mediach sensacji niż informacji pogłębionej i dotykającej ważkich tematów, media żyjące sensacją, bo liczy się oglądalność, słuchalność, czytelnictwo i klikalność oraz media społecznościowe pozwalające na wirusowe rozprzestrzenianie treści spełniające warunek bycia „wirusem”.

Do tego idealnie pasuje komornik – chyba od zawsze z kiepskim wizerunkiem. Trudno ukrywać, że częściowo na własne życzenie. Naruszenia czy działania na granicy prawa, postępowania dyscyplinarne kończące się bez konsekwencji lub minimalnymi spowodowały, że w opinii publicznej wytworzony został obraz bezwzględnego zawodowca. Nie było dla mediów istotne, że te patologiczne sytuacje były jednostkowymi. Nie było też często istotne, że za takie działania komornicy podlegali postępowaniom dyscyplinarnym. Niestety brak zdecydowanej reakcji – w sferze medialnej – samorządu komorniczego spowodował, że taki właśnie obraz był i jest utrzymywany. W tym wszystkim zginęły dwie kluczowe kwestie. Pierwsza to fakt, że komornik jest funkcjonariuszem publicznym i druga, że działa w imieniu wierzyciela, czyli – posługując się hasłem jednego ze spotów Krajowej Rady Komorniczej – „komornik nie zabiera, komornik oddaje” [1].

Sytuacja, którą podawałam jako przykład stanowiła naruszenie tylko-aż wizerunku. W takich przypadkach gra idzie o wysoką stawkę, ale jednak nie ma zagrożenia zdrowia i życia.
18.07.2016 r. Krajowa Rada Komornicza zamieściła na swojej stronie internetowej informację, w której między innymi czytamy:

w kancelarii adwokackiej w Zamościu doszło do aktu czynnej napaści na Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Zamościu. W wyniku tego zdarzenia komornik utracił przytomność i doznał wstrząśnienia mózgu.

Z najwyższym zaniepokojeniem stwierdzić należy, że w ostatnim okresie napływają sygnały świadczące o znaczącej eskalacji przejawów agresji skierowanej przeciwko komornikom sądowym. Zachowania te mają na celu bezprawne utrudnianie przeprowadzania czynności służbowych i przybierają formę agresji słownej oraz fizycznej.

Ostatnie alarmujące wydarzenia, jak ostrzelanie kancelarii komornika w Łodzi czy przywołana napaść na osobę komornika w Zamościu, muszą spotkać się ze stanowczą reakcją i wsparciem ze strony organów państwa, w imieniu którego komornicy sądowi, będący funkcjonariuszami publicznymi, sprawują egzekucję sądową
” [2].

Powyższe pokazuje, że coś wymyka się spod kontroli. To już nie jedynie (jako osobie zajmującej się działaniami PR trudno pisać mi, że kwestie zniesławienia czy znieważenia mające bezpośredni wpływ na wizerunek i reputację to „jedynie”) zniesławienie czy znieważenie, ale akty agresji fizycznej. Doszło do tragedii, ale na szczęście nie doszło do najgorszego. Nie doszło do śmierci. Miejmy nadzieję, że nie dojdzie.

Warto jednak zastanowić się chwilę, gdzie mogą leżeć przyczyny takiego stanu rzeczy. Czy jest to jedynie kwestią kiepskiego wizerunku? Czy było tak zawsze? Jakie czynniki, działania czy postawy mogą mieć wpływ na obserwowane sytuacje?

Nie będzie jeszcze danych statystycznych. Jestem w trakcie opracowywania metodologii badań, ale prowadząc obserwacje związane z wizerunkiem środowiska prawniczego (nie tylko komorników, ale również sędziów, adwokatów czy prokuratorów), zauważyłam, że ostatnio – od kilku miesięcy - coś się dzieje.

Pierwszy aspekt to media. Obserwując je, od wielu lat można było spotkać materiały dziennikarskie prezentujące ciemne strony tej branży zawodowej, ale ostatnio jest ich jakby więcej i częściej. Jakby z językiem bardziej dosadnym, a czasami wręcz agresywnym. To wszystko w mediach, które kształtują postawy odbiorców. Nie mam dowodów, z czym można wiązać wyższą aktywność mediów w tym zakresie, ale analizując materiały prasowe trudno znaleźć tydzień – a czasami trudno w tygodniu znaleźć dzień – w którym media nie zajmowałyby się komornikiem, przedstawiając go w kontekście negatywnym. Co zastanawiające – media często podając przykłady naruszeń odwołują się do zdarzeń – rzeczywiście bulwersujących – sprzed kilku lat. Czyżby nie było „nowszych”? A jeśli nie ma nowszych, to skąd to podgrzewanie starych tematów?

Drugi aspekt, który może wzmacniać agresywne postawy wobec komorników, to retoryka przyjęta przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Aby było jasne – ostre i radykalne sformułowania ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości - kierowane są nie tylko do samorządu komorniczego. Ostatnie dni to „komunikacyjne skupienie się” na Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS). Stąd częsta obecność sędziego Waldemara Żurka (rzecznika prasowego KRS) we wszystkich możliwych mediach. A wcześniej mieliśmy medialny spektakl z Trybunałem Konstytucyjnym w roli głównej…

W atmosferze reorganizacji prawa, w tym również prawa dotyczącego działań komorników (Ustawa o komornikach sądowych i egzekucji), odbywają się spektakle, które mocno rezonują wśród odbiorców mediów (i jeszcze bardziej utrwalają negatywny wizerunek oraz zwiększają poziom agresji wobec komorników), a z drugiej strony nie są w odpowiednio mocny, zdecydowany i widoczny dla odbiorców sposób kontrowane przez Krajową Radę Komorniczą.

Wypowiedzi i zachowanie przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości są karygodne.

Szczególnie przykro słuchać wiceministra Patryka Jakiego, który o części komorników wyraził się o jako działających niemal jak „zorganizowana grupa przestępcza” [4]. Tak, takie właśnie sformułowanie zostało przywołane przez wiceministra sprawiedliwości w stosunku do części systemu prawnego realizującej wyroki wydane przez polskie sądy. Przykro tego słuchać, ale słowa te stają się przerażające w momencie, gdy zastanowimy się, jakie mogą być ich skutki.

Można twierdzić, że to tylko słowa. Można na komentarze online reagować, iż to tylko wpisy w serwisach społecznościowych, ale jest inaczej. Słowa potrafią tworzyć naszą przestrzeń. Słowa osób, które reprezentują polski rząd, są słowami posiadającymi znaczną siłę oddziaływania. Tak nieodpowiedzialnie wypowiadane opinie i oceny, jak również bezrefleksyjnie – bo nie zakładam, że świadomie – umieszczane wpisy w Internecie, są czymś więcej. To kreowanie postaw, przesuwanie granic i wyznaczanie nowych standardów. Tekst po tekście, agresywny wpis po kolejnym akcie agresji są sygnałami dla odbiorców, że skoro minister może, to oni też. Skoro minister powiedział, że część środowiska działa jak zorganizowana grupa przestępcza, to internauta napisze, że komornicy to mafia. W prosty sposób - poprzez kolejne uogólnienia i stereotypy - wpadamy w język agresji.

Wiceminister Jaki w Polsat News (18.07.2016) pytał dziennikarkę, czy to on jest winien napaści na komornika, bo wypowiada się w ostrych słowach o tej profesji.

Panie Ministrze Patryku Jaki, nie jest Pan winien napaści, ale jest Pan winny włączeniu się w proces brutalizacji języka debaty publicznej. Nie wspomnę, że ministrowi po prostu nie wypada. Ale pomijając kulturę – nie każdy musi być jej wyznawcą – minister powinien czuć odpowiedzialność za wykonywane działania i wypowiadane słowa. Bo słowa to coś więcej niż tylko zbitki liter, a minister to coś więcej niż szpan na wizytówce.

Deprecjacja – słowna – profesji osłabia ją i naraża na ataki. Ale z drugiej strony może chodzi o coś więcej?

Profesor Philip Zimbardo podczas wykładu we wrocławskim IPN powiedział:
Na początku jest ograniczenie wolności słowa, później kontrola mediów, następnie kontrola sądownictwa, później politycy zastępują wybieralnych przedstawicieli, następnie więzieni są krytycy reżimu, kolejny krok to odwoływanie wyborów, później władza wojskowa bądź religijna i w ostateczności całkowita dominacja polityczna” [6].

Najbardziej jednak denerwujące jest to, że gdy dojdzie do tej najgorszej tragedii, to dziennikarze załamującym się głosem będą pytać: "Jaka była przyczyna? Dlaczego? Skąd ataki agresji?"
Kto odpowie na tak postawione pytanie? Jakiej udzieli odpowiedzi?


Przed opublikowaniem tego wpisu, przesłałam tekst przyjacielowi-komornikowi z pytaniem, czy publikować (po każdym wpisie dotyczącym komorników lub kwestii nie alimentacji mam "piękny" i bogaty wysyp hejtu). Oto odpowiedź:

"Wysyłaj... chociaż trudno mi uwierzyć, że zbyt wielu ludzi obejdzie język brutalizacji, kiedy skierowany jest przeciwko komornikom.
Komornik przychodzi wyegzekwować dług. Problem w tym, że nikt nie lubi, gdy mu przypominać o tym, że jest dłużnikiem. Jesteśmy posłańcami złych wiadomości. A z pieniędzmi jest tak, że zawsze pożyczamy cudze, ale już oddawać musimy swoje...
"

Gdy przeczytałam odpowiedź, pomyślałam sobie, że jak zwykle trafił w punkt. Nikt nie przejmie się komornikiem, którego dopadła agresja fizyczna. Ale jeśli mechanizm przenikania agresji online w agresję fizyczną zadziała, to jutro takie sytuacje mogą stać się udziałem innych - sędziów, nauczycieli, restauratorów, kierowców autobusów, sprzedawców w sklepie...
Zaczyna się od agresywnych słów w sieci, a później, gdy już wszyscy wokół mówią, że branża jest zła, patologiczna, że trzeba ją naprawić, bo działa jak mafia, za "naprawianie" może zabrać się każdy.

Dziś agresja uderza w komorników, jutro może uderzyć w każdego w nas...

Ku refleksji…

--- edit 19.07.2016, 23:30
Może jednak coś zmieni się na lepsze. Może zostało zauważone, że agresja - dotychczas werbalna - przeszła w fazę agresji fizycznej. Wieczorem dotarła do mnie informacja Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości o treści, jak poniżej:
"W związku z uzyskanymi przez Ministerstwo Sprawiedliwości informacjami na temat bulwersujących zdarzeń w postaci fizycznej napaści, w toku podejmowanych czynności służbowych, na Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Zamościu oraz towarzyszącego mu asesora, a także o podejrzeniu ostrzelania siedzib kancelarii komorniczych na terenie Łodzi, Ministerstwo Sprawiedliwości niezwłocznie skierowało zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw do Prokuratury Okręgowej w Zamościu oraz do Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Ministerstwo Sprawiedliwości w złożonych zawiadomieniach wskazało na konieczność podjęcia wszelkich niezbędnych działań zmierzających do pociągnięcia, do odpowiedzialności karnej sprawców tych czynów skierowanych wobec komorników – funkcjonariuszy publicznych podlegających szczególnej ochronie prawno-karnej
." [7]

Poczekajmy na efekty pracy Prokuratur. W takich sytuacjach koniecznie jest podejmowanie konkretnych i zdecydowanych działań.

Jeśli już Ministerstwo Sprawiedliwości zauważyło problem, to warto byłoby zająć się również problemem agresji elektronicznej, jak również wypracowaniu rozwiązań w odniesieniu do mediów produkujących nierzetelne materiały.
---
[1] http://www.komornik.pl/?p=1856, 2016.07.18.
[2] http://www.komornik.pl/?p=6088, 2016.07.18.
[3] https://web.facebook.com/photo.php?fbid=1239579209415978&set=t.100000917324396&type=3&theater, 2016.07.18.
[4] http://www.tv-trwam.pl/film/polski-punkt-widzenia-15062016, 2016.07.18.
[5] http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019401,title,Dramat-w-Krakowie-Mezczyzna-zabil-sie-podczas-interwencji-komorniczej,wid,18341018,wiadomosc.html?src01=6a4c8&src02=facebook_wiadomosci&src01=6a4c8&src02=facebook_wiadomosci, 2016.07.18.
[6] http://natemat.pl/174235,ipn-poprosil-zimbardo-o-wygloszenie-wykladu-o-totalitaryzmie-a-ten-mowil-rzeczy-ktore-uderzaja-w-pis, 016.07.18.
[7] https://ms.gov.pl/pl/informacje/news,8454,skierowanie-zawiadomien-do-prokuratury.html, 2016.07.19.
Trwa ładowanie komentarzy...