Prima aprillis i International Fact-Checking Day...

Wczorajszy prima aprilis wyjątkowo nie był śmieszny. Gdzieś w narodzie zanikł zwyczaj robienia psikusów i żartów innych niż jedynie online, a te online były albo „sucharami” odkopywanymi co roku z nadzieją, że już ich nie pamiętamy, albo były średnio śmieszne.


Obserwowałam żarty umieszczane na Facebooku. Żarty, które miały wprowadzać w błąd. Z pewnością ze względu na profesje znajomych będących w moim gronie, większość z nich krążyła wokół tematyki dotyczącej mediów, polityki, marek, kryzysów… i wtedy zrozumiałam, że prima aprilis stracił swój urok, bo jeszcze kilka lat wcześniej absurdalne, ale wiarygodnie brzmiące informacje, mogły śmieszyć. Dziś nie, ponieważ stały się naszą codziennością. Przypomniały mi się wówczas tradycyjne rozmowy przy świątecznym stole, że „kiedyś szynka i mandarynki smakowały inaczej” ;) Smakowały inaczej, bo były może lepszej jakości, ale z pewnością były towarami niedostępnymi, rzucanymi gawiedzi raz na jakiś czas, aby poznała dobroć władzy ;)
Z żartami opartymi na nieprawdziwych informacjach jest podobnie. Dobre i raz na jakiś czas mają sens i potrafią bawić. Jednak podawane kilkanaście razy dziennie powodują, że odbiorcy głupieją, po jakimś czasie są wkurzeni, że znów dali się nabrać, a wreszcie zamykają się na jakiekolwiek info. I to również jest jednym z celów podawania fake newsów – doprowadzić do naszej, odbiorców, niechęci na jakiekolwiek informacje. Również te wartościowe.

Dziś rano na Facebooku u kilku osób zobaczyłam informację o nawoływaniu pracowników Tesco do bojkotu sieci, w której pracują. Widzę, że po kilku godzinach obecności tej informacji na Facebooku, wiele osób komentuje ją, daje marce rady, opisuje swoje – najczęściej negatywne – wrażenia z kontaktów z marką. Nie wiem, ile osób udostępniając tę informację zwróciło uwagę na datę opublikowania tekstu. Ponad sześć miesięcy temu - 27.08.2016. Być może problem już nie istnieje, może zmienił formę, bez znaczenia. Najbardziej istotne jest to, że info wciąż żyje i pewnie zostało przez kogoś podrzucone nieprzypadkowo. Może miało odświeżyć informację, może wywołać negatywne skojarzenia wokół marki w najprostszy sposób. Pytanie, ile osób z udostępniających zwróciło uwagę na datę i zastanowiło się, czy to jeszcze ma sens. Warto uświadamiać sobie, że manipulacja to nie tylko podawanie fałszywych treści, ale także ich odpowiednia konstrukcja czy data emisji.

Piszę to, ponieważ dziś dzień, który powinien wzbudzić naszą refleksję – International Fact-Checking Day – Międzynarodowy Dzień Sprawdzania Faktów. Sprawdzajmy, mądrze udostępniajmy, weryfikujmy na ile to możliwe, włączajmy jak najczęściej myślenie :)

Więcej info o International Fact-Checking Day: http://factcheckingday.com/
Trwa ładowanie komentarzy...